Narzekasz, że jesteś gruba ale…
Zawsze wybierasz windę, zamiast schodów.
(Jeśli już wybierzesz schody, to są one ruchome, grubasie, a to się nie liczy.)
Gdy masz do wyboru przejść jeden przystanek pieszo, lub podjechać autobusem, to wiadomo, że wybierasz tą drugą opcję, bo jesteś pierdolonym leniem.
Wolisz usiąść i się nad sobą użalać, leżeć i płakać w poduszkę, niż wyjść na dwór, i w końcu ruszyć tą swoją wielką, tłustą dupe.
Swoją drogą zaraz przestaniesz się mieścić w drzwiach spaślaku. Kurde, spójrz na siebie. Nie dość, że brzydki ryj, to w dodatku rozlewasz się na wszystkie możliwe strony!
WSTYD! WEŹ SIĘ W KONCU W GARŚĆ, GRUBA ŚWINIO.
SAMO SIE NIE ZROBI, JEŚLI NIE ZACZNIESZ DZIAŁAĆ TO UTOPISZ SIE WE WŁASNYM TLUSZCZU, APBO UDUSISZ W SWOIM ŻALU.
Zrób coś ze sobą w końcu. Jak ogarniesz dupe, to daj znać.